Dzieci z dworca zoo

„To jest zupełnie tak, jak gdyby każdy z nas miał w głowie obróconą filiżankę z gorącą czekoladą, która rozlewa się po całym naszym ciele” – tak nastoletnia narkomanka opisuje działanie heroiny. Ile człowiek jest  w stanie zrobić dla takiego uczucia i co, kiedy staje się ono celem życia?

AGNIESZKA WRÓBEL

 

Bestseller z lat 80.

„My dzieci z dworca zoo” to opowieść nieletniej narkomanki z Berlina Zachodniego, która do dzisiaj fascynuje wielu młodych ludzi. Przekonujemy się, do czego można być zdolnym pod wpływem uzależnienia i jak wielki wpływ może mieć na nas grupa. „Moją rodziną była paczka. Czuło się w niej coś takiego jak przyjaźń, czułość i w pewnym sensie także miłość…”, więc dla swojego heroinowego rodzeństwa Christian F. była wstanie zrobić wszystko. Relacja dziewczyny przeraża prawdziwością i zmusza do refleksji, dlatego przedstawienie jej na deskach teatru było prawdziwym wyzwaniem.

 

Barakah berlińskim dworcem

Spektakl w reżyserii Sebastiana Oberca bardzo dobrze wpasowuje się w scenerię teatru. Jako scenografię wykorzystano podniszczone kafelki na ścianach, które idealnie oddają klimat obskurnych dworcowych toalet. Plakaty, folie, stare materace i mocno zużyte ubrania przenoszą nas do świata bezdomnych narkomanów. Pomimo że „młodzi-gniewni” dopiero rozpoczynają swoją aktorską przygodę, zdecydowanie emanują dojrzałością. Szczególną uwagę przykuwa Ewelina Walczak grająca Christian.  Świetnie utożsamia się zarówno z buntowniczką będącą w stanie narkotykowego upojenia, jak i ze smutną, pragnącą uciec przed światem dziewczynką. Znaczącą rolę w spektaklu odgrywa również światło. Kolorowe reflektory oddają klimat młodzieżowego klubu „Sound”, który jest drugim domem bohaterów, a migawki nadają przerażający styl pornograficznym zdjęciom. Na uwagę zasługuje też Marcel Parysek grający Detlefa. W rozbrajający sposób przedstawia więź z główną bohaterką. Z każdą kolejną sceną wspólnie staczają się coraz bardziej i odkrywają swoją bezsilność. Krzysztof Zarzecki wciela się w rolę Ace, który staje się naszym przewodnikiem po narkotykowym świecie. Pomimo tragicznego losu bohatera, urzeka w wielu żartobliwych scenach. Pojawia się również mnóstwo interakcji z publicznością, które jeszcze bardziej wciągają  widza w smutną rzeczywistość dzieci z dworca zoo. Zastanawiającą postacią jest Babsi, która po traumatycznych przeżyciach z pedofilem Heinzem granym przez Dominika Stroka, odgania wspomnienia poprzez snucie śmiesznych, niestworzonych opowieści. Każdy z bohaterów jest zagubiony i pełen sprzeczności, co idealnie obrazuje, jak ciężko jest im przystosować się do społeczeństwa.

 

Złoty strzał 

Klamrą całego spektaklu jest psychoterapia alter ego Christian przeprowadzana przez Romana Gancarczyka. Na początku inscenizacji bohaterce idzie bardzo żmudnie, nie do końca rozumie sens wykonywanych poleceń. Z kolei w ostatniej scenie przyznaje, że „przeżywa wszystko bardziej świadomie”, przez co sesja przynosi efekt. Taki zabieg zamienia całe przedstawienie w terapię nie tylko dla niej, ale i dla samego widza, której celem jest zwiększenie naszej wrażliwości na otaczającą nas rzeczywistość. Spektakl porusza wiele życiowych kwestii, zmusza do refleksji i pozostawia swój ślad w pamięci na długi czas. BRAWO.

 

autor: Christiane F. / tłumaczenie: Ryszard Turczyn

reżyseria: Sebastian Oberc

dramaturgia: Bartek Harat, Sebastian Oberc

muzyka: Adrian Konarski

aranżacja przestrzeni: Sebastian Oberc

choreografia: Iwona Olszowska, 

kostiumy: Monika Kufel

reżyseria świateł: Anna Nowicka

obsada: Paulina Michta, Paulina Napora, Ana Nowicka, Alina Szczegielniak, Ewelina Walczak, Roman Gancarczyk, Dawid Ogrodnik / Krzysztof Zarzecki / Maciej Charyton, Dawid Pirański, Dominik Stroka, Mikołaj Śmierzchalski, Damian Wierzbicki

Post Author: BIS AGH