Klimatyczne zamieszanie

Greta Thunberg to szwedzka aktywistka klimatyczna, która szturmem podbiła świat mediów. Jej działania ogromnym echem odbiły się na całym świecie i są na bieżąco komentowane przez opinię publiczną. Mimo iż Greta ma niespełna 17 lat, może poszczycić się bogatą działalnością społeczną oraz wieloma prestiżowymi nagrodami i wyróżnieniami, m.in. tytułem Człowieka Roku 2019, nadawanym przez tygodnik “Time”. Co to konkretnie oznacza dla nas – dla mnie i dla ciebie?

ALEKSANDRA SKRZYPIEC, GRZEGORZ BOROŃ

 

Mówiąc o Grecie, na myśl przychodzą nam od razu tematy związane z ekologią. Narażając się na ogromny hejt, wytrwale nawołuje ona do walki ze zmianami klimatycznymi wynikającymi z działalności człowieka. Jej działalność wywołała lawinę komentarzy oraz rozpętała niemałą burzę i kontrowersje wokół jej osoby. Zdania odnośnie jej inicjatyw są dość mocno podzielone. Niektórzy krytycznie oceniają aktywność społeczną nastolatki, kierując w jej stronę wiele zarzutów. Wytykana jest jej niekonsekwencja, a w ostatnim czasie mówi się nawet o tym, że za jej działalnością stoi sztab PR-owców.

 

Remedium na klimatyczne bolączki?

Pomimo stale rosnącej fali zarzutów, należy stanąć w obronie Grety i docenić to, że nastolatka zmobilizowała do działania sporą część młodych osób. Przemawiają za tym niezbite fakty – jak podaje ,,Daily Mail’’, zaktywizowała ona 100 tysięcy uczniów, którzy wzięli udział w demonstracjach na rzecz powstrzymania zmian klimatycznych i dzięki temu stała się  symbolem Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Jest również inspiracją dla wielu osób, którym zależy na poprawie kondycji ekologicznej naszej planety. Dziewczyna z ogromnym zaangażowaniem uświadamia nam, że problemy związane ze zmianami klimatycznymi wykraczają poza granice państw, a tym samym mają one charakter kolektywny  – oznacza to, że dotykają każdego bez wyjątku. Świat potrzebował bodźca, który wywoła reakcję. Greta stała się tym bodźcem. Jest ona obecnie przedmiotem dużej uwagi ze strony środków masowego przekazu. Nastolatka spowodowała, że temat bezpieczeństwa ekologicznego oraz kwestia kryzysu klimatycznego zyskały nowe życie. Niezależnie od tego, czy dażymy ją sympatią, czy nie, należy przyznać, że oddała poruszanym przez siebie problemom swoją tożsamość i prawdopodobnie zawsze będzie kojarzona z klimatyczną działalnością.

 

Nadchodzi rewolucja młodych?

Na naszych oczach zachodzi ogromna zmiana w świadomości młodych ludzi. Jak widać młodzież chce być lepiej poinformowana, chce się angażować, chce działać, by móc skutecznie chronić środowisko. Greta stała się środkiem w ponowoczesnym świecie, który może pomóc zrozumieć jej rówieśnikom, że żyjemy w społeczeństwie pełnym zagrożeń, których sami jesteśmy sprawcami oraz których rozprzestrzenianie również tylko my sami możemy ograniczyć.

 

Gospodarcza utopia?

Postawa nastolatki spotyka się często z wielkim hejtem. Nic w tym dziwnego. Niesamowicie medialna dziewczyna stała się kimś w rodzaju “guru”, który jest autorytetem do spraw politycznych i społecznych. Jej postulaty, choć pięknie brzmią i napawają optymizmem, są niemożliwe do wykonania. Gospodarki państw rozwijających się są cały czas oparte na węglu i wciąż emitują znaczne ilości CO2 do atmosfery. Krajów tych zwykle nie stać na przejście na OZE ani na wybudowanie elektrowni atomowych (które także mają poważny wpływ na środowisko). Oprócz tego budowa elektrowni wiatrowych, słonecznych, czy wodnych także prowadzi do degradacji sporych terenów – nieważne, czy patrzymy na walory estetyczne, czy ekologiczne. Założenia Grety wprost prowadzą do nieco naiwnego gospodarczego idealizmu. Świat, w którym jedne kraje dzielą się z innymi krajami technologiami (na które wdrożenie i tak ich nie stać) jest światem, który nie istnieje. 

 

Zły węgiel?

Trudno także oczekiwać, że pod wpływem młodej aktywistki nagle wszyscy zrezygnujemy z węgla i jego pochodnych i zamienimy je na energię pozyskiwaną z OZE. Apel Grety Thunberg do koncernu Siemens o porzucenie projektu węglowego może być zrozumiany jako nawoływanie, że węgiel jest zły. Trudno zgodzić się z tym stwierdzeniem. W końcu dwutlenek węgla, tak jak i tlen, są gazami bez których nie byłoby życia na Ziemi. Węgiel jest potrzebny chociażby do produkcji stali, a ta wykorzystywana jest wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Świadczy to o ogromnej ignorancji aktywistki. Może zamiast skupić się na eliminacji węgla, warto byłoby zastanowić się na jego bezemisyjnym wykorzystaniu? Warto również zauważyć, że kraje jak chociażby Chiny, Indie, czy Arabia Saudyjska, które są w pierwszej 10 jeśli chodzi o emisję CO2 z paliw kopalnych bardzo szybko się rozwijają. Gospodarka, która nie podlega ograniczeniom może w końcu dojść do tego, że opracuje technologie, które są wydajne i co najważniejsze ekologiczne. Greta przez nawoływanie o ochronę środowiska, staje się swoistym “ekologicznym celebrytą”. 

 

Z kolei młody Holender Boyan Slat wynalazł efektywny i opłacalny sposób na oczyszczenie oceanu z zalegających w nim śmieci. Osoba ta jest niemalże nierozpoznawalna medialnie. Nie znajduje się na pierwszych stronach gazet, ani nie wygłasza populistycznych haseł w ONZ. Jego zadaniem jest działanie ukierunkowane na ekologię i ochronę środowiska.

 

Burza medialna wywołana przez Gretę Thunberg ma dwojaką naturę. Z jednej strony ukierunkowuje przede wszystkim młodych ludzi na tematy związane z ochroną środowiska. Jej zadaniem jest stworzenie świata wolnego od zagrożeń klimatycznych spowodowanych ręką człowieka. To dobrze, że znalazł się ktoś, kto potrafi otworzyć oczy społeczeństwu i postawić się często skierowanym na zysk koncernom. Z drugiej strony jej postulaty są nierealne i bardzo trudne do spełnienia. Musiałoby dojść do światowej rewolucji, a my musielibyśmy zmieniać wszystko, od stylu życia, po technologie. Greta jest jak iskra, która może rozpalić pożar ekologii. Byleby ten był wolny od CO2. 

Post Author: Aleksandra Skrzypiec

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.