Hipnotyzer

„Lepsza najgorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo” – z pewnością każdemu z nas zdarzyło się chociaż raz usłyszeć tę dewizę z ust wychowawcy. „Hipnotyzer” na deskach Teatru Nowego w żartobliwy, nietypowy sposób na nowo nas przednią przestrzega.

AGNIESZKA WRÓBEL

 

Sztuka Wasilija Sigariewa

Akcja rozgrywa się na blokowisku, w średniej klasy mieszkaniu. To właśnie tam mieszka małżeństwo z dziesięcioletnim stażem – państwo Byzowie. W fabułę wkraczamy podczas kłótni partnerów o ostatnią wypłatę. Jako, że mąż salowej Nadii nie stroni od alkoholu, często po powrocie do domu zachowuje się nieobliczalnie. Tym razem pracownik fabryki Boria w swoim pijackim transie ukrył pieniądze przed małżonką, a po odzyskaniu świadomości nie jest w stanie ich zlokalizować. W celu odzyskania środków do życia Nadia postanawia wezwać Hipnotyzera, aby wydobył z jej męża potrzebną informację. Jednak kiedy kobieta zdaje sobie sprawę z możliwości jakie daje hipnoza zaczyna zadawać kolejne nurtujące ją pytania. Odkrycie wielu szokujących i kompromitujących sekretów skrywanych przez męża wprawia ją w zaaferowanie. Doprowadza to do ogromnej awantury, w której sterroryzowany Hipnotyzer wprowadza w trans również Nadię. W rezultacie Boria przekonuje się, że jego żona ma znacznie więcej na sumieniu.

 

Hipnotyzer w reżyserii Jana Hussakowskiego

Na szczególne uznanie  zdecydowanie zasłużył Tomasz Schimscheiner grający główną postać Hipnotyzera. Ułożonego, zawsze taktownego doktora, niepoważna, prostacka kłótnia wprawia w zakłopotanie, a aktor świetnie przedstawia nieporadność bohatera. Martyna Krzysztofik, która wciela się w postać histerycznej Nadii potrafi rozbawić do łez, wręcz momentami sama ledwo powstrzymuje się od śmiechu. Piotr Sieklucki rewelacyjnie sprawdza się jako impulsywny Boria. Warto też zwrócić uwagę na muzykę i światło, które zmienia się podczas spektaklu,  jakby na wzór programu telewizyjnego przypominającego „Milionerów”. Taki zabieg w zabawny sposób podkreśla absurdalność kłótni małżonków. Pojawia się też kilka interakcji z publicznością, co jeszcze bardziej wciąga nas w świat państwa Byzów. Komedia dostarcza wspaniałej rozrywki, ale też poniekąd refleksji na temat szczerości. Przekonujemy się jak bardzo wyniszczające potrafią być kłamstwa i do czego doprowadzają małżeństwo. Z wyznań bohaterów dowiadujemy się, że przyczyną oszustw była paradoksalnie miłość. Mówi się, że cel uświęca środki, jednak rozwój wydarzeń poddaje to nieco wątpliwości. Spektakl jest świetną odskocznią i dobrym pomysłem na spędzenie chwili wolnego czasu. Przynosi wiele frajdy, ale i zwraca uwagę na nasze słabości, przypadnie do gustu zarówno osobom szukającym rozrywki jak i bardziej wymagającym widzom.

Podziel się z innymi!

Post Author: BIS AGH

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.