Wegetarianizm – z czym to się je?

Liczba Jaroszy w Polsce stale rośnie. Następstwem tego jest zwiększona liczba pytań dotyczących tego sposobu odżywiania. Postanowiłam odpowiedzieć na te najczęściej zadawane.

NATALIA GOŁĘBIOWSKA

 

Czym jest wegetarianizm?

Wegetarianinem nazywamy osobę, która nie je produktów powstałych wskutek uboju zwierząt. Chodzi oczywiście głównie o mięso, którym dla jaroszy są również ryby i owoce morza. Wegetarianin nie zje również drobiowego rosołu, nawet jeżeli zostanie z niego wyjęty kurczak, zrezygnuje też z czegokolwiek podsmażonego na smalcu. Co dla wielu ludzi jest zaskakujące, większość żelków leżących na półkach w sklepie również nie jest odpowiednia dla jaroszy. Jest tak z powodu występującej w ich składzie żelatyny, pozyskiwanej ze skóry, chrząstek i kości zwierząt. Dieta wegetariańska różni się od diety wegańskiej, wykluczającej wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego i będąca bardziej sposobem życia, niż tylko odżywiania. Wegetarianizm nie wyklucza glutenu, nabiału, cukru czy produktów przetworzonych.

 

Dlaczego ktoś porzuca schabowe?

Powodów przejścia na wegetarianizm można wymienić kilka. Ten najpopularniejszy to moralna potrzeba zaprzestania wspierania przemysłu, którego olejem napędowym jest zabijanie zwierząt. Niektórzy ludzie nie mogą lub nie powinni jeść mięsa z powodów zdrowotnych. Jeszcze jedną grupę reprezentują osoby, dla których jest ono zwyczajnie niesmaczne lub obrzydliwe.

 

To co oni jedzą?

Wiadomo, w pierwszej kolejności trawę zagryzaną patykami, czasem na deserek wpadnie jakiś kamień. Ale oprócz tych smakowitości, wegetarianie spożywają w zasadzie to samo, co wszystkożercy. Jeżeli mają ochotę na makaron- przygotują go alla norma albo zjedzą z pesto. Risotto? W sosie śmietanowo grzybowym. Zupy przygotowują na kostce warzywnej. Naleśniki z serem, placki ziemniaczane z sosem pieczarkowym, pierogi ruskie, lasagna szpinakowa. Lista potraw jarskich zawiera mnóstwo przepisów, mniej lub bardziej popularnych, tradycyjnych i odkrywających nowe szlaki kulinarne.

 

Czy dieta wegetariańska musi być zdrowa?

Frytki. Pizza margherita. Popcorn, chipsy, czekolada. Sklepy i restauracje wypełnione są produktami przetworzonymi, które nie miały styczności z mięsem. Rzeczywiście, osoba, która przechodzi na dietę wegetariańską musi bardziej uważać na to co je, czytać składy produktów, nie padnie też ofiarą cudownie pachnącej budki z kebabem. Nie oznacza to jednak, że odżywia się niczym Ewa Chodakowska i Anna Lewandowska razem wzięte.

 

Czy dieta wegetariańska może być zdrowa?

Istnieje bardzo niewiele sposobów odżywiania, które odpowiednio wprowadzone i stosowane, nie są w stanie zapewnić niezbędnych składników ludzkiemu ciału. Jednym z nich jest też wegetarianizm. Dlatego należy pilnować, aby w diecie znalazły się produkty zawierające odpowiednią ilość białka czy żelaza. Na ratunek przychodzą tutaj rośliny strączkowe, takie jak ciecierzyca, soczewica czy fasola. Nie kontrolując tego, co znajdzie się na naszym talerzu, możemy doprowadzić się do niedoborów podczas stosowania każdej istniejącej diety.

 

A jak z jedzeniem na mieście?

Poczulibyście się zdziwieni widząc waszego znajomego wegetarianina, który stoi przy kasie w McDonald ’s czy podjeżdża pod KFC? Niepotrzebnie. W zdecydowanej większości lokali istnieje jakieś jarskie danie, choćby miały być to frytki czy zapiekanka z pieczarkami. Powiem więcej, jeżeli w uroczym lokalu pod Lewiatanem, znanym raczej jako „Świniarnia”, poprosicie o ruskie bez skwarek, to też będą one wegetariańskie.

 

Dlaczego, skoro nie jedzą mięsa, tak lubią mięsopodobne twory?

Mowa tutaj o kotletach warzywnych, leczo z ciecierzycą, parówkach sojowych. Gama takich produktów dostępnych w Polsce stale się rozszerza. W Holandii mogłam codziennie kosztować różnego rodzaju „mięsa” – udającego mielone, schabowe, steki czy kurczaka. Również oferta gastronomiczna nie pozostaje w tyle. Warto tutaj wspomnieć mające już status kultowych lokale „Vegab” oraz „Krowarzywa”. Wiele osób zastanawia się, jaki jest sens przechodzenia na dietę jarską, skoro następnie spożywa się produkty przypominające mięso smakiem, zapachem czy konsystencją. Otóż, jak pisałam wcześniej, największa grupa wegetarian zmieniła swoje nawyki żywieniowe z powodów etycznych lub zdrowotnych. Nie oznacza to, że mięso im nie smakowało, ani że nie tęsknią za jego smakiem. Wiedzą jednak, że smak umami, tak silnie kojarzony z mięsem, można uzyskać nie tylko poprzez zabicie zwierzęcia. I wolą wybrać tę opcję.

 

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.