Pokój Pod Oceanem

Bardzo nie lubię być nierozumiana. Nie lubię nawet, kiedy tylko mi się wydaje, że jestem nierozumiana, bo jakiś gest: przerwa w rozmowie, zaskoczone spojrzenie albo nawet źle umieszczony komplement: „Ty jesteś taka mądra, ja nawet o tym nie myślałem”, sprawia, że czuję dziwny ciężar w żołądku.

KAROLINA BOGACKA


I tonę.

***

A po chwili znów budzę się w Pokoju Pod Oceanem.

Pokój Pod Oceanem to bezpieczne miejsce. Niezbyt ciekawe: nie ma tam niczego oprócz drobnych, wypukłych okien, poduszek i wytartego koca. Czasem udaje mi się zabrać ze sobą jakąś książkę, ale zwykle o tym zapominam.

I potem siedzę godzinami z nosem przyklejonym do szyby, czekając, aż ocean niepokoju opadnie.

Czasem godziny zamieniają się w dni.

***

Pokój Pod Oceanem był kiedyś przydatny.

Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Teraz jednak trafiam do niego jak do kozy, jakbym sama przyznawała sobie karę za niepatrzenie na życie z dystansem, za niebycie całym doświadczonym dorosłym, ale przestraszonym dzieckiem.

Nie „rozumiem, że nie o to im chodziło”, tylko „tak? nie chcecie mnie tutaj? to ja was nie muszę męczyć swoim towarzystwem i ja was nie potrzebuję, ja się będę świetnie bawić sama. Będę się bawić, że hej!”.

***

Tylko, że wcale nie bawię się tak, że hej. Kiedy zostaję sama.

***

Ale czekając ze wzrokiem wbitym w okno udaje mi się przyznać przed sobą parę rzeczy.


Pierwsza:

To już nie ciąży mi za bardzo, jeżeli ktoś mnie nie rozumie.

Po prostu bycie zrozumianym nie zdarza mi się aż tak często. Mam nawet więcej ludzi w swoim życiu, którzy potrafią mnie zrozumieć, niż całej reszty. Po to zresztą zaczęłam pisać, żeby nauczyć się tłumaczyć swoje na ludzkie i w tym momencie mogłabym zrobić pewnie jakiś certyfikat językowy.


Druga:

Właściwie znalazłam już tyle takich ludzi, to znaczy, którzy mogą mnie zrozumieć, że przyzwyczaiłam się do uważania mojej perspektywy za prawie obiektywną.

I nawet niechcący zaczęłam się mylić w tą stronę. Przestałam próbować rozumieć innych ludzi. Nie chciałam zrobić paru kroków, żeby móc spotkać się pośrodku naszych opinii i przez to zmieniłam rozmowy w sztukę przeciągania liny, ciągłego przerzucania się „nie, to ja jestem tym dobrym, właściwym człowiekiem, który ma zawsze rację?”.


Trzecia:

Przestaję już powoli wierzyć w to, że dzielenie ludzi na dobrych i złych niesie za sobą jakikolwiek sens.

Bo jeżeli, na przykład, twoje dziecko niechcący stłucze wazon, a ty zapragniesz mu wytłumaczyć, że tak nie wolno robić, to możesz mu powiedzieć, że jest niezgrabne. I nieuważne. I że ci dobrzy, i właściwi ludzie są świadomi swoich łokci oraz nóg, i nie odczuwają wiecznej, palącej potrzeby wpatrywania się w komórkę, tylko ich naturalny instynkt każe im się rozglądać po pokoju. I co jest z tobą nie tak, że o tym nie pomyślałeś?

Innymi słowy, możesz się odwołać do jego emocji. Rzeczy, której twoje dziecko tak po prostu nie potrafi zmienić, nieważne, jak bardzo pragnie.

Co nie sprawi, że w przyszłości wyrobi sobie nawyk uważania na wazony, ale zacznie się karać w przypadku każdego przejawu nieuwagi. Będzie samo się sobie dziwić, czemu tak po prostu nie interesuje go każdy omijany wazon. A kiedy strąci wazon, który naprawdę nie powinien stać w tak bardzo odsłoniętym miejscu albo dowie się o tym, że pracując w sklepie z ceramiką przez lata niechcący niszczyło się wazony, będzie miało wybór między odrzuceniem jakiejkolwiek krytyki i tego, kto tej krytyki udziela, a między wybuchem nienawiści do samego siebie.

Zamiast po prostu skupić się na uważaniu na wazony. Bo są kruche.

Ludzie nie są dobrzy ani źli. Tak, zwykle mają dobre intencje; tak naprawdę ważne jest jednak ich zachowanie. I to, jakie to zachowanie przynosi skutki.


***

Uczę się nie wpadać do Pokoju Pod Oceanem.

To znaczy, utrzymywać na wodzie. Nie miotać się i nie uciekać. Tylko tak po prostu: unosić.

Wiem, że umiem. Udało mi się kiedyś wpaść do głębokiego basenu i samej wynurzyć na brzeg, mimo, że nie umiałam wtedy pływać. A unoszenie jest łatwiejsze.

Jedyną trudnością jest czas.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.