Zbawcza moc drzemki

Drzemka obok laptopa i kawy to nieodłączny atrybut współczesnego studenta. Fakt, że często kojarzy się z lenistwem, sprawia, że raczej unikana jest przez tych bardziej pracowitych. Okazuje się jednak, że to spory błąd!

AGATA JAKÓBIEC


Do dziś każdy z nas niewątpliwie pamięta słodkie leżakowanie w przedszkolu i zastanawia się, jakim cudem nie chciał w nich uczestniczyć. Dzisiaj średnio kilka razy dziennie marzymy chociaż o jednym takim leżakowaniu pomiędzy kolejnymi zajęciami. Jakie korzyści nasz organizm może wyciągnąć z takiego 20-minutowego “resetu” w trakcie dnia?


Możliwości organizmu

Wszyscy wiemy, że nie jesteśmy w stanie działać przez cały dzień na pełnych obrotach. Badania potwierdzają, że nasz organizm ma podczas dnia dwa tak zwane “minima”, w trakcie których nasza sprawność zarówno psychiczna, jak i fizyczna znacznie spada. Chodzi tutaj o porę wieczorną – zaraz przed tym, jak idziemy spać – oraz wczesne popołudnie – między godziną 13 a 15. Nie unikniemy tych momentów słabości, jednak możemy zminimalizować ich skutki. Według badań przeprowadzonych przez naukowców z NASA, kilkanaście bądź kilkadziesiąt dodatkowych minut snu w trakcie dnia może sprawić, że trafność podejmowanych przez nas decyzji może wzrosnąć nawet o 35%. Zatem czy na pewno drzemka to tylko wymówka leniwych?


Najważniejszy element – czas

Nasz sen składa się z czterech faz: zasypianie, sen płytki, sen głęboki i REM – czyli Rapid-Eye Moment, który występuje już po około 30 minutach snu.  Ta ostatnia okazuje się kluczowa dla skuteczności drzemki, ponieważ podczas czwartej fazy snu nasz mózg wykazuje największą aktywność. Wtedy właśnie doświadczamy marzeń sennych. Jeżeli będziemy musieli wybudzić nasz organizm zaraz po wystąpieniu fazy REM, zwyczajnie obudzimy się zmęczeni i jeszcze bardziej niewyspani. Dlatego najczęściej zalecaną długością drzemki jest około 20 minut. W tym czasie organizm zdąży się zregenerować, a nasz mózg odpocząć, aby móc znowu zacząć działać na najwyższych obrotach.


Poobiednia sjesta

Popularnym zjawiskiem w wielu kręgach kulturowych jest również tak zwana “poobiednia drzemka”. W tym wypadku kwestia korzyści płynących z tego rodzaju sjesty jest jednak nierozstrzygnięta. Część fizjologów popiera tę formę odpoczynku, ponieważ ich zdaniem organizm w tym czasie, jeśli nie będzie musiał skupić się na innych czynnościach niż trawienie pokarmu, po prostu poradzi sobie z tym lepiej i sprawniej. Z drugiej strony jednak wielu badaczy ostrzega, że ciągła ospałość po zjedzeniu posiłku i poczucie zmęczenia, może być tak naprawdę oznaką choroby, a nie zdrowym odruchem organizmu.


Drzemka a umysł

Jak już mówiliśmy – badania dowiodły, że nawet krótka drzemka potrafi uefektywnić naszą zdolność podejmowania dobrych decyzji o kilkadziesiąt procent. To nie jedyny element psychofizjologiczny, na który ta krótka przerwa ma tak zbawczy wpływ. Okazuje się, że poprawia ona nie tylko naszą produktywność, ale także umiejętność szybkiego zapamiętywania. Taki odpoczynek pozwoli naszemu mózgowi “poukładać” sobie dotychczas pozyskane informacje, a co za tym idzie zwiększyć swoją aktywność i skuteczność. Nawet krótka drzemka wpłynie również znakomicie na nasz humor. To doskonały sposób na szybkie pozbycie się  poczucia wyczerpania i niepokoju, a przy okazji działa bardziej pobudzająco niż kolejny kubek mocnej kawy.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.