Z czym boryka się Ziemia? O czym być może nie wiemy?

O globalnym ociepleniu słyszeli już wszyscy. Tak jak o wycinaniu lasów równikowych i smogu. Problemów wokół nas, z którymi codziennie styka się przyroda i my sami, jest tak wiele, że część z nich nie jest dla nas wcale problemem, a normą. Być może warto spojrzeć trochę bardziej przyszłościowo…

MICHALINA KRZEMIEŃ

 

Człowiek, w porównaniu do planety, czy gwiazdy żyje krótko. Czym jest 100 lat dla drzew, skał i zachodzących w nich procesów? Wobec tak długiego okresu czasu nasze życie zdaje się być chwilą. Dlaczego więc mielibyśmy stresować się tym, jakie prognozy ekolodzy wystawiają na kilkaset lat do przodu? Ale czy tak naprawdę jesteśmy świadomi, jaki my sami mamy wpływ na swoje otoczenie, które przecież przekażemy kiedyś naszym dzieciom i wnukom? Co tak naprawdę grozi nam, jeśli choć na chwilę nie zatrzymamy się, by pomóc naszej planecie?

 

Miasto bezpieczną klatką

Dla nas jest tu jak w raju. W marketach mamy wszystko czego nam potrzeba, zapewniamy sobie mieszkanie, rozrywkę, kulturę i sztukę. Możemy stąd nigdy nie wyjeżdżać. Spokojnie żyjemy ignorując fakt, jak rozrastające się metropolie niszczą otaczające je tereny. Zwierzęta żyjące w miastach i ich okolicy, zmieniają swoje odwieczne nawyki życiowe i żywieniowe, żeby dostosować się do zmieniających się warunków. Nie tylko im przestawia się zegar biologiczny. Człowiek przywykły do wiecznego oświetlenia, choćby ulicznych lamp, może mieć problemy z płytkim snem, wysypianiem się i porannym brakiem energii. Produkowane przez miasto trujące gazy i zanieczyszczenia mogą przenieść się na dość duże odległości spadając potem z deszczem na pobliskie uprawy. I co? Świeże owoce i warzywa w sklepach przecież nie rosną na półkach.

 

Całe to globalne ocieplenie…

…brzmi poważnie i takie też jest, choć wielu z nas może nie zdawać sobie sprawy z rzeczywistej powagi sprawy. Co je powoduje? Uchodzące do atmosfery tak zwane „gazy cieplarniane”, które w obecnych czasach człowiek produkuje na potęgę. Samo zjawisko jest naturalne i występowało zawsze, ale w obecnej skali może przyczynić się do podniesienia globalnej temperatury o dość znaczącą wartość. Zmiana o choćby jeden stopień ma katastrofalne skutki. Topnienie lodowców, zwłaszcza na Antarktydzie, podniesie poziom światowego oceanu, który zalewa nadbrzeża podtapiając większą część ludzkich osad, które lokowane są przeważnie do wysokości 200 metrów nad poziomem morza. Nawet trudno nam wyobrazić sobie, ile znanych nam miast i wakacyjnych plaż znajdzie się wtedy pod wodą.

 

Oceany mają więcej problemów

Każdy z nas widział choć raz w życiu słynny obrazek – wielka czarna plama na powierzchni wody. Wycieki z tankowca to ogromna tragedia. Ale dlaczego? Nie tylko unoszące się na powierzchni plamy ropy, ale najzwyklejsze zanieczyszczenia dostające do się do rzek, potem mórz, a końcowo oceanów, stanowią zagrożenie również dla nas. I nie chodzi tu tylko o smaczne ryby, które najzwyczajniej stracą warunki do życia. Zakłócenie bioróżnorodności (zróżnicowania ilościowego gatunków) w wodach, zakłóci ją również na lądzie. Podwodne lasy glonów-sinic od początku istnienia planety stanowią źródło produkujące tlen dla morskich stworzeń. Część tlenu wydostaje się na powierzchnię, ale na lądzie produkują go głównie lasy, np Amazońskie. Nie zapominajmy, że życie ma swój początek w morzu.

 

Ogólna degradacja środowiska

Na pewno wiemy, że człowiek, jak żaden inny gatunek na Ziemi, przyczynił się do śmierci tylu innych stworzeń, zniszczenia całych populacji i degradacji naszej planety. Użytkujemy jej zasoby w zbyt dużym stopniu, w nierozsądny sposób, czasem nie mogąc już cofnąć skutków swoich akcji. Każdy zniszczony ekosystem to kolejne wymierające gatunki, które swoim zniknięciem znów zmieniają życie pozostałych. Świat składa się bowiem z nieskończonej ilości powiązanych ze sobą zależności, których zerwanie wywołuje reakcję łańcuchową, działającą jak lawina, która pociąga za sobą kolejne zmiany. A to wszystko koniec końców odbije się znacząco na nas, ludziach.

 

Co możemy zrobić my?

Przede wszystkim bądźmy świadomi tego, jak korzystać z dostępnych nam zasobów w taki sposób, by jak najmniej niszczyć środowisko. Przejście na bardziej ekologiczny styl życia, nie tylko dlatego, że to modne, mogą pomóc przede wszystkim nam samym. Bo głównie, a może tylko i wyłącznie od nas zależy, czy przyszłe pokolenia też zobaczą zielone lasy, błękitne zatoki i będą kąpać się w nieskażonych jeziorach. To my jesteśmy odpowiedzialni, a Ziemia jest przecież tylko jedna.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.