RODO – rewolucja w ochronie danych osobowych

W ubiegłym tygodniu byliśmy świadkami wprowadzenia w życie nowej ustawy o ochronie danych osobowych. To powiększająca się liczba ataków hakerskich spowodowała, że podjęto tak drastyczne środki.

GRZEGORZ BOROŃ

25 maja skrzynka każdego internauty została zasypana wiadomościami o zmianie przepisów o ochronie danych osobowych, na które musimy wyrazić zgodę. Również w urzędach i przychodniach musimy dobrowolnie i świadomie potwierdzić fakt, że nasze dane osobowe są wykorzystywane przez daną firmę czy instytucję. Wszystko przez pogłębiające się ataki hakerskie, które prowadzą do wykradania olbrzymiej ilości informacji. O ile w przypadku realnej (nieinternetowej) kradzieży dostrzegamy jej szkodliwość, dane są przez nas bagatelizowane.

Te z kolei mogą być wykorzystywane w rozmaity sposób. Do celów marketingowych czy też pod pożyczki. Firmy chcą znać nasze preferencje zakupowe, chcą mieć możliwość wysyłania ofert i innego spamu. Dzwonić do nas z różnymi propozycjami czy zwyczajnie wyłudzać pieniądze.

RODO to kolejny krok w stronę ochrony danych osobowych. Daje nam, użytkownikom łatwiejsze prawo do bycia zapomnianym, czyli usuniętym z danej bazy danych, listy mailingowej. Wprowadza nowe sposoby szyfrowania i kontrolingu, a firmy, które nie stosują się do zasad zapłacą kary sięgające czasami 4 mln euro. Dodatkowo wprowadza pojęcie pseudonimizacji – takiego przetworzenia danych, aby nie dało się ich przypisać konkretnej osobie. Wykonuje się je na trzy sposoby, gdzie do jednego z nich należy szyfrowanie tajnym kluczem.

Oprócz tego wprowadzono zmiany, które zakładają ochronę danych już na etapie projektowania systemów. Ma być ona możliwie jak najdogodniejsza dla użytkownika oraz zapewniać niemalże 100% bezpieczeństwo. Zmieniają się także umowy. Teraz staną się bardziej czytelne i zrozumiałe, a dotychczasowe GIODO zostaje uzupełnione o rejestr przetwarzania danych osobowych.

Dla nas, zwyczajnych użytkowników jest to ogromny krok w przyszłość. Daje nam niesamowite bezpieczeństwo i kontrolę nad swoją tożsamością. Mimo, że wiąże się z tym olbrzymia ilość papierologii, możemy spać spokojnie, bez obawy, że zadzwonią do nas natrętni telemarketerzy albo zwykli natręci. Chociaż… nawet jeśli to zrobią, możemy spodziewać się ciekawego odszkodowania od firmy, która sprzedała nasze dane.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.