Życie składa się z 4 butelek

Podobno w życiu korzystamy tylko z 4 butelek. Cztery. Nie mniej, nie więcej. Dokładnie cztery. Każda z nich jest unikatowa, różni się od swojej poprzedniczki  i następczyni. Kształt, kolor, pojemność czy wielkość daje im rozróżnienie, ale jest cecha ważniejsza – wnętrze.

SYLWIA MADEJ

Każdej z nich można przyporządkować jeden etap w naszym życiu. Tylko  jeden. To trochę jak gra. W zależności od tego, jak szybko wypijemy płyn znajdujący się w środku, tak szybko wejdziemy na wyższy level – przejdziemy do kolejnej butelki, która rozpocznie następny etap  w naszym życiu.

Etap I| Butelka niemowlaka

Nie trudno zgadnąć, że buteleczka wypełniona mlekiem symbolizuje pierwsze chwile naszego życia. Brak samodzielności to cecha wyróżniająca ten level gry. Potrzebujemy pomocy żeby go przejść. Mija on stosunkowo szybko, bo zawartość butelki chłeptamy jak szaleni – nie bez powodu, to w tym etapie uczymy się najwięcej – uczymy się żyć. Chłoniemy wszystko w koło i łapiemy umiejętności, bez których ani rusz w kolejnych rundach. Czas przejść dalej.

Etap II| Butelka coli

Z pozoru niewinnie wyglądająca, mała, wypełniona słodkim napojem. Młodość i czas szaleństwa. Ta butelka zdecydowanie powinna zająć nas na dłużej. To trochę namiastka dorosłego życia, jednocześnie całe beztroskie dzieciństwo i czas wkraczania w okres dojrzewania. Z jednej strony stawia nam ograniczenia, z drugiej, dostarcza słodką zabawę. Chętnie sięga(liś)my po nią zarówno jako mali odkrywcy jak i doświadczeni nastolatkowie.

Etap III | Butelka whisky

Czas dotarcia do niej jest bliżej nieokreślony. Wbrew pozorom wcale nam się nie spieszy, żeby szybko wskoczyć na ten level. Etap dorosłości. Jedna z dłuższych rund w naszej grze życia. Kończy się zabawa, zaczyna odpowiedzialność. W końcu możemy odrzucić dotychczasowe ograniczenia i żyć pełnią życia, podejmować samodzielne decyzje i kształtować swoją przyszłość. Trzeba tylko uważać żeby za szybko jej nie wypić i nie przejść przedwcześnie do ostatniego levelu.

Etap IV| Kroplówka

Kształtem wcale nie przypomina poprzedniczek, a nazwie zawdzięcza charakter pejoratywny. Wybrzmiewająca dość groźnie, ostatnia „butelka” z jaką będziemy mieć do czynienia.  Nie oznacza to jednak, że spieszy nam się opróżnić ją. Wręcz przeciwnie, w tej rundzie w końcu znajdziemy czas na zajęcie się własnym hobby, nie marnując go na obowiązki. Długość jej trwania to sprawa indywidualna. Nie ma co ukrywać, że lata gibkości będziemy mieli już za sobą i stracimy trochę zapału, w zamian będziemy mogli liczyć na pomoc i wsparcie innych. Pamiętajcie, że takie jest zadanie kroplówki – przyjmujemy ją, bo nam dawać wzmocnienie.

A ty przy której butelce już jesteś?

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.