Trasy dla “zabieganych” studentów

Chyba większość studentów cierpi na zabieganie. Niektórzy są jednak zabiegani jeszcze w drugim tego słowa znaczeniu. Czy ktoś jeszcze szuka tras blisko AGH, by biegać nie tylko na zaczynające się za chwilę ćwiczenia? Może by tak pobiegać? Zdziwicie się ile jest w Krakowie miejsc dla „zabieganych” studentów, które nie są pełnymi spalin ulicami.

MICHALINA KRZEMIEŃ

3, 5 km dookoła AGH

Tak, tak… chodzimy tu codziennie i już się pewnie nudzi. Obiec kampus i miasteczko to jednak nie to samo, co pędzić na zajęcia z torbą czy plecakiem. Dajcie dobry przykład studentom i wkręćcie ich w sport wymijając tych wszystkich, którzy właśnie odgniatali sobie, co trzeba na nudnych wykładach! Jeśli Wam mało takiego dystansu, zawsze możecie zahaczyć o Park Jordana (bardzo dużo spokojnych alejek), albo pobiegać…

… Na największej śródmiejskiej łące

Gdyby obiec Błonia dookoła wyjdzie nam tego 3, 5 kilometra a więc z dobiegiem do i z Miasteczka idealna spokojna „piąteczka”. Nie za dużo dla początkujących, nie za mało dla „zabieganych” na uczelni wyjadaczy. Znajdziemy tu zarówno gładki jak stół asfalt, ale i wydeptane trawiaste ścieżki, na które uważać trzeba jednak przy dużym błocie. Skręcona kostka to raczej nie to, co biegacze lubią najbardziej.

„Siódemka” na Plantach

Mamy tę przyjemność posiadania zieleni w samym sercu miasta. Planty dookoła z dobiegiem z Miasteczka to nieco ponad 7 kilometrów. Nie mówiąc już o tym, ile historii i kultury człowiek zdoła przyswoić podczas takiego biegania. W końcu Planty to obrys dawnych murów obronnych Krakowa, a miniemy tu choćby Barbakan i Wawel!

Dwa kopce i Las Wolski

W stronę Błoni i trochę dalej na horyzoncie majaczy nam Kopiec Kościuszki, a za nim rozciąga się dość spora połać lasu pełna mniej lub bardziej cywilizowanych ścieżek. Do opcja dla trochę bardziej doświadczonych i lubiących teren. Pojawiają się tam strome odcinki, dość nieprzyjemne po opadach. Kiedy jednak przebiegniemy się w stronę kopca Piłsudskiego, przez Las Wolski i z powrotem w stronę Miasteczka spokojnie przekroczymy 10km, jak nie 15. W lesie, jak wiadomo biega się o wiele przyjemniej, a dzięki takiej ilości szlaków, trasy szybko się nie znudzą.

To kto jeszcze czeka, skoro wiosna już dawno dała przyzwolenie na krótkie spodenki? Nie bądźmy zabiegani tylko na zajęciach i korzystajmy, bo Kraków to nie tylko tłoczne Aleje i przepełnione turystami Stare Miasto, ale też dość sporo natury i mało znanych ścieżek!

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.