Ile wytrzymasz bez narzekania?

Mówi się, że narzekanie jest wpisane w polskie geny, tak samo jak skłonność do kombinowania i niedzielny schabowy.

ALICJA ZOŃ

Jednak codzienne przeglądanie zagranicznych wpisów i komentarzy w Internecie utwierdziło mnie w przekonaniu, że mnóstwo ludzi różnych narodowości również bardzo lubi dzielić się swoim niezadowoleniem. Możliwe więc, że to, co wydaje nam się cechą typową dla naszego kraju, cechuje w istocie całą ludzkość. Jednak czy tworzenie wokół siebie negatywnej atmosfery nie utrudnia nam czasem życia?

To pytanie zadał sobie Tim Ferriss, amerykański przedsiębiorca i autor bestsellerowych poradników. Przeprowadził on eksperyment, który polegał na tym, by przeżyć 21 dni z rzędu bez narzekania. Pomagać w tym miała gumowa bransoletka – za każdym razem, gdy zaczęło się na coś narzekać, należało przełożyć bransoletkę na drugi nadgarstek i wyzerować dwudziestojednodniowy licznik.

Pomysł bardzo mi się spodobał, więc postanowiłam podjąć to wyzwanie. Uważam się za całkiem pozytywną osobę, więc oczywiście stwierdziłam, że nienarzekanie przez 21 dni wcale nie będzie takie trudne. Pomyślałam, że wystarczy się tylko trochę pilnować, a spokojnie uda mi się wytrzymać chociaż tydzień. Zatem z samego rana założyłam na lewy nadgarstek gumkę sprężynkę i w radośnie bojowym nastroju wyszłam z domu.

Wytrzymałam trzy godziny.

Właściwie to nie wydarzyło się nic szczególnego, zwykła rozmowa z siostrą, a mimo to tsunami narzekania wypłynęło ze mnie zupełnie niespodziewanie. Ze smutkiem spojrzałam na gumkę sprężynkę i przełożyłam ją na prawy nadgarstek. Odliczyłam w myślach do pięciu, wyobraziłam sobie tęczowe jednorożce i postanowiłam nie zrażać się początkowymi trudnościami. Co prawda w ciągu dnia zdążyłam ponarzekać jeszcze sześć razy, ale nikt nie powiedział, że rozwój osobisty to prosta sprawa.

Tim Ferriss zdołał zaliczyć 21 dni nienarzekania po jakichś 3 miesiącach. Opisuje, że po tym czasie zauważył w sobie kilka zmian. Każdy napotkany problem zmuszał go do zadania sobie pytania: „Jakie kroki mogę podjąć, by uniknąć tego w przyszłości?”. Do tego wszelkie rozmowy z ludźmi stały się przyjemniejsze, a tworzenie pozytywnej atmosfery powodowało, że towarzystwo było dużo mniej skłonne do narzekania.

Kultywowanie w sobie optymistycznego nastawienia może sprawić, że nasze życie będzie przyjemniejsze, a kto wie, może nawet zarazimy tym innych. Ja z pewnością będę się starała wytrwać choć dzień bez narzekania, was również do tego zachęcam.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.