26 maja Dzień Matki

“Zjedz mięso, ziemniaki możesz zostawić”. Jakże nam tego brakuje na studiach!

GRZEGORZ BOROŃ

 

Połączenie opiekunki, sprzątaczki, trenera personalnego, nauczyciela, katechetki, psychologa i… dobrego wojskowego. Niczym najlepszy kwatermistrz dba o regularne i zdrowie posiłki. Z uporem generała pomaga dziecku osiągnąć wymarzone cele. Wychowuje, uczy, ale nieraz potrafi karać. Pamiętaj żołnierzu! Generałowi należy się szacunek!

 

Misja wychowania młodego człowieka wcale nie jest łatwa. Należy wykazać się pewnym zrozumieniem, spokojem i cierpliwością. Potrzeba odporności psychicznej, instynktu samozachowawczego i bardzo dużej ilości czułości. Młody kadet musi być wprowadzany do życia stopniowo. Generał dba aby młody nie demoralizował się (rozumiemy przez to zjadanie mięsa, bo ziemniaki można zostawić), edukował (książki, a nie komputer) i poprawnie stosował savoir vivre (sąsiadce należy mówić “dzień dobry”, nawet jeśli się o coś przyczepiła).

 

W późniejszych latach generał przechodzi w stan spoczynku, a jego miejsce zajmuje połączenie nocnego stróża z służbą wywiadowczą. Wtedy to mama nie śpi nocami czekając, aż kadet wróci z nocnych wojaży, martwi się i dość często dzwoni, nawet mimo najlepszych zapewnień.

 

W czasie okresu dojrzewania przejmowała się bardziej niż zwykle. Czasami musiała być odporna na wahania nastroju żołnierza oraz jego często głupie zachowania. Przyjmowała je ze stoickim spokojem i na bieżąco edukowała. W większości jednak była zrozpaczona naszymi pyskówkami, ale nigdy nie brakowało jej matczynej czułości.

 

W czasie studiów młody żołnierz często wraca do rozmów z rodzicielką. Dodają mu otuchy w pokonywaniu studenckich przeszkód. Motywują do działania, a nierzadko potrafią wyznaczyć życiowe cele. Czasami brakuje mu matczynego obiadu, ale zawsze wie, że może przyjechać do domu, gdzie ucieszona mamusia przygotuje mu prawdziwą ucztę z ulubionych dania. 

 

W Dzień Matki (i nie tylko!) wypada podziękować naszemu generałowi za dotyczasową i przyszłą służbę. Za lata poświęceń i wyrzeczeń. Smutków i radości, a przede wszystkim determinacji. Macierzyństwo to nie zawód, to służba! Nieraz nam jeszcze przyjdzie wrócić do rodzinnego domu, a mama niczym generał na posterunku, zawsze będzie na nas czekał. W końcu, gdzie jest lepiej, jak nie u mamy?

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.