4 najciekawsze aplikacje

Wszystkie aplikacje już sprawdzone? Już wystawiłeś nowe zdjęcie na Instagrama i nie masz co robić? Poplotkowałaś z przyjaciółką na chacie i ci się nudzi? Czas na coś nowego! Internet skrywa wiele nieoczekiwanych miejsc, przez co można znaleźć tam bardzo interesujące aplikację. Niektóre z nich wydają się konieczne w funkcjonowaniu i komunikowaniu się, inne jednak na początku mogą wydawać się niedorzeczne.

EWA MAZURKIEWICZ

 

DIE WITH ME

Niski poziom baterii to koszmar każdego użytkownika telefonów komórkowych. Czerwony kolor małej bateryjki na ekranie nie można znaczyć nic dobrego. Wiadomo, że czas jest już niewiele, bo nie wiadomo kiedy telefon się wyłączy. Mimo świadomości, że zostało nam mało czasu, to i tak czarny ekran pojawia się jakby z zaskoczenia. W jednej chwili piszemy wiadomość,a w drugiej nic już nie ma. Na szczęście powstała aplikacja “Die with me”, która poprzez komunikator łączy użytkowników z rozładowującymi się telefonami.

Zasada jest jedna, aby zacząć z niej korzystać smartfon nie może mieć więcej niż 5% baterii. Wtedy łączymy się z losową osobą, która ma ten sam problem co ty. Wspólne problemy łączą ludzi, więc do czasu kiedy bateria telefonu spadnie do 0 możecie rozmawiać o wszystkim. Jest niestety mały haczyk, nie jest to program darmowy, aplikacja kosztuje dolara.

 

UBER DLA ROLNIKÓW – TRRINGO

Co jak co ale na brak aplikacji, które pomagają w przemieszczaniu się nie brakuje. Na rynku pojawiła się nowa apka, która swoim klientom pomoże zamówić usługi….. traktora. Algorytm połączy cię z właścicielem najbliższego pojazdu, który skosi twoją trawę czy zaorze pole. Pomysł na tą aplikację przyszedł aż z Indii. Jedna z firm wyszła naprzeciw problemom tamtejszych rolników, których nie stać na zakup własnego ciągnika. Dzięki aplikacji można zamówić obsługę dostępnego traktora. Godzina pracy zamówionego pojazdu w przeliczeniu na polską walutę wynosi około 35 złotych.

 

POOPER

Każdemu z nas chociaż raz w życiu zdarzyło się wdepnąć w psią kupę, pozostawioną na chodniku czy trawie. Zdarza się to zazwyczaj w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy nie mamy czasu na czyszczenia swojego obuwia. Zazwyczaj jest to sprawka właścicieli, którzy niechętnie sprzątają po swoich pupilach. Jedna z firm w Los Angeles wpadła już na pomysł rozwiązania tego problemu. Twórcy mówią: „Być może masz czas na psa, karmienie go, wyprowadzanie, ale nie na podnoszenie jego kup. Jeśli tak, to jesteś idealnym klientem Poopera.” Teraz wystarczy tylko zrobić zdjęcie, wysłać swoją lokalizację, a zaraz ktoś przyjdzie i posprząta za nas.

Twórcy założyli, że właściciele psów będą płacić miesięczny abonament za określone usługi – np. sprzątnięcie dwóch kup dziennie pakiecie podstawowym za 15 dolarów, a szersze spektrum usług (nielimitowana zbiórka) już za 35 dolarów. Aplikacja nie łączy więc tylko właścicieli psów, bo każdy z nas może ją mieć i  zarobić na zbieraniu kup!

 

BIMBER

Amerykanie mają Tindera, a my mamy swój Bimber! Dotychczas ta nazwa kojarzyła się tylko z alkoholem, teraz świat poznał aplikację o tej wdzięcznej nazwie. Polacy wymyślili Bimber, który umożliwia odszukanie partnera bądź partnerki do wspólnej konsumpcji alkoholu. Twórców zainspirowała idea pierwszej randki na basenie, która wzięła się z chęci oceniania prawdziwej urody kobiety. Pierwsze spotkanie po przez Bimber pozwoli zajrzeć w głąb jej duszy, jako że poziom szczerości i otwartości jest wprost proporcjonalny do liczby promili we krwi. Bimber można już bezpłatnie pobrać na Androida, niestety właściciele iPhonów muszą jeszcze poczekać i pić sami.

 

Dzisiejszy rynek nie ma granic, również ten z aplikacjami. Każdego dnia ktoś wpada na jakiś genialny pomysł, który, jego zdaniem, pomoże ulepszyć świat albo po prostu będzie zabawny.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.