Zdobyć niezdobyte – polska zimowa wyprawa na K2

Człowiek stanął już na czubku najwyższej góry Ziemi, był nawet na księżycu. Zdaje się, że wszystko zdobyte? Szczytu K2 podczas ekstremalnych zimowych warunków nie zdobył jeszcze nikt, ale właśnie próbują tego dokonać Polacy.

MICHALINA KRZEMIEŃ

 

Drugi co do wielkości szczyt Ziemi jest znacznie trudniejszy technicznie od Everestu. Panują tam też o wiele gorsze warunki. K2 górujące 8611 metrów n.p.m jest najtrudniejszym do zdobycia szczytem ze wszystkich.

Pierwszy raz K2 zdobyto w 1954 roku, a zimą pomimo trzech prób na przestrzeni lat nikt nie dotarł wyżej niż na 7650 m n.p.m. Odczuwalna temperatura spada tu do -60, a nawet -70 stopni Celsiusza. Wiatr wieje z prędkością ponad 100km/h, dosłownie porywając ze sobą próbujących mu się oprzeć ludzi.

 

Szczęśliwa trzynastka

W polskiej wyprawie narodowej, atakującej ten szczyt, wyruszyła elita najlepiej przygotowanych trzynastu wspinaczy na czele z Krzysztofem Wielickim – nestorem polskiego himalaizmu. 2 stycznia wyprawa dotarła do Askole – ostatniej osady przed rozpoczęciem trekkingu, gdzie działa transport drogowy.

9 stycznia osiągnęli wysokość około 5000 m n.p.m, znajdując się u podnóży góry. Tam również założyli tak zwany Base Camp – pierwszą, największą bazę na trasie.

 

Na co liczą?

Przy tak niekorzystnych warunkach, jedyną nadzieję jest zdarzające się od czasu do czasu kilkudniowe okno pogodowe. Wiatr wtedy ucicha i pojawia się słońce. Temperatura w okolicach Base Campu spadła już wprawdzie do -27 stopni, a szczyt jest jeszcze ponad 3000 metrów wyżej, ale polscy wspinacze cieszą się z dobrych jak na te tereny warunków. Trekking do pierwszej bazy przebiegł zgodnie z założeniem, co daje już jakieś nadzieje na dalszy łut szczęścia.

 

Czy się uda?

To już zależy głównie od siły ludzkiego ciała i umysłu. Ale też od dobrej współpracy i dopięciu na ostatni guzik szczegółów. W warunkach, z jakimi przyjdzie im się zmierzyć nawet najdrobniejszy błąd może oznaczać śmierć lub nieodwracalną porażkę.

Polacy już niejeden raz pokazali, że potrafią się wspinać, czego dowodzi choćby fakt, że pierwszą kobietą na szczycie K2 była Polka – Wanda Rutkiewicz. Miejmy nadzieję, że i tym razem mimo tak przytłaczającej potęgi góry, uda się człowiekowi dokonać tego małego kroku, który udowodni wszystkim, że niemożliwe nie istnieje.

 

Wpis z dnia 22 stycznia – Denis Urubko – członek wyprawy założył nowy obóz na wysokości ok. 6100 m n.p.m. Nasi prą naprzód!

Nowe informacje: Adam Bielecki i Denis Urubko opuścili trasę, by ruszyć na misję ratunkową Elizabeth Revol i Tomasza Mackiewica, którzy w tym samym czasie zdobywali Nanga Parbat. Francuzkę odebrano już na lotnisku w Islamabadzie. Niestety, ze względu na złe warunki akcja ratunkowa Polaka została przerwana.

Ekspedycja na K2 trwa nadal.

fot. źródło: link

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.