Można lizać eksponaty!

„The trouble with value/Naczynia połączone” – to tytuł nowej wystawy w Bunkrze Sztuki, której wernisaż odbył się w piątek 15.12.2017 i która potrwa do 18.03.2018. Nie jest niczym nowym, gdy przy otwarciu takiego wydarzenia goście częstowani są lampką wina bądź niewielkim poczęstunkiem, lecz tutaj posunięto się krok dalej…

MAJA WAŚNIOWSKA

 

The trouble with value

Jedną z kwestii na jakich skupili się kuratorzy jest zagadnienie wartości dzieła sztuki oraz mechanizmów rządzących jego oceną. Jest to dość ciekawy temat, ponieważ gdy się nad tym zastanowimy, w naszych głowach zrodzą się pytania o to, kto i w jaki sposób może wycenić przedmiot o tak wielu wymiarach zarówno materialnych jak i symbolicznych.

Nie ulega wątpliwości fakt, że astronomiczne ceny jakich osiągają niektóre obrazy czy rzeźby, są związane ściśle z ich wartością intelektualną, a nie z umiejętnościami warsztatowymi czy tym bardziej kosztami jego wyprodukowania. Sztuka jest jednak sprawą niesamowicie zawiłą i mętną – już sama jej definicja nie objaśnia zbyt wiele. Wynika z niej że może być nią wszystko co zostanie za sztukę uznane przez twórcę lub odbiorcę ( poszukajcie „Fontanny” Marcela Duchampa, idealny przykład).

W jaki sposób więc ocenić wartości tak bardzo subiektywne dla każdego człowieka? Wystawa nie daje jasnych odpowiedzi na ten temat, lecz z pewnością pobudzi do myślenia wszystkie otwarte umysły.

 

Myśl ubrana w materialna tkankę – Naczynia Połączone

Kolejnym tematem jaki zainspirował twórców ekspozycji jest dzieło sztuki jako przedmiot. Rzecz ulegająca wszystkim mechanizmom biologiczno-fizycznym na równi z całym światem.

Lepki, ściekający powoli na podłogę karmel (nieco gorzki, próbowałam) niewielka kompozycja z częściowo pokruszonych ciastek, film dokumentujący rozkładającą się sztuczną dżunglę, efemeryczna instalacja z delikatnych, czerwonych nitek tworzących iluzję łąki – wszystko to sprawia wrażenie, iż procesy te zachodzą na naszych oczach.

Główną refleksją, która zainspirowała artystów była nietrwałość i przemijanie, ponieważ każde dzieło sztuki kiedyś wróci do swojego pierwotnego stadium chaotycznego zbioru związków chemicznych. Pytanie brzmi jednak, czy myśl którą wyraża jest trwalsza czy równie z nim ulegnie degradacji?

na fotografii: „Caisteczka Kippenberga” aut. Karoliny Breguły, 2012, instalacja, dzięki uprzejmości Artystki i Galerii lokal_30

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.