Jak jest zima to musi być ŚNIEG

Zima – jedna z czterech pór roku. Każdy z nas pamięta od podstawówki, że rozpoczyna się dopiero 22 grudnia. Teoretycznie zostało jeszcze trochę czasu, więc bez paniki. Pogoda znana jest z tego, że uwielbia zaskakiwać ludzi w najmniej oczekiwanych momentach. Gatunek ludzki jest jednak bardzo niecierpliwy. Kiedy tylko piękne złote liście opadną z drzew i na zewnątrz stanie się ponuro, zaczynamy wyczekiwać z utęsknieniem kolejnej pory roku.

EWA MAZURKIEWICZ

 

Tyyyyle śniegu napadało

Żaden z nas, w swoim już dorosłym życiu, nie chce być nazywany dzieckiem. Opuszczając dom myślimy, że stajemy się dorośli, samodzielni i poważni (przynajmniej się staramy). Jednak gdy podczas nudnego wykładu lub w pracy zobaczymy za oknem białe płatki śniegu, wesoło wirujące w powietrzu, dziecko w nas budzi się do życia. Zapominamy o „kolosie” i nadchodzącej sesji, żeby na chwilę rozmarzyć się o śnieżnym puchu.

 

W jednej chwili siedzimy zaspani w auli, a zaraz potem jesteśmy daleko stąd. W myślach odpływamy do dziecięcej krainy pełnej lepienia bałwanów i bitew śnieżnych z kolegami. Kiedy czuliśmy, że nasz nos wkroczył w I stopień odmrożenia. Nie przeszkadzało to nam jednak w ściganiu się na łyżwach i zjeżdżaniu na sankach… Marzenia przerywa jednak kolega, który pospiesznie wychodzi z sali. Po śniegu zostają tylko wspomnienia, i musimy wracać do szaroburej rzeczywistości.

 

Biało na Święta?

“Gdzie jest zima?”, “Kiedy spadnie śnieg?”- wszyscy zadajemy sobie w kółko te pytania. Obniżenia temperatur, smog, zmiana w nasłonecznieniu czy nawet samopoczuciu. Te czynniki sprawiają, że wyczuwamy zbliżającą się kolejną porę roku. Czujemy, ale nie widzimy. Większość z nas jest wzrokowcami, potrzebujemy zobaczyć coś aby uwierzyć. Dlatego właśnie wyczekujemy na śnieg, aby wreszcie móc okrzyknąć rozpoczęcie zimy. Może jeszcze nie tej astronomicznej, ale natura rządzi się swoimi prawami. Co jeśli jednak nadejdzie wyczekiwany 22 grudnia? Jeśli obudzimy się, a za oknem nie znajdziemy białego puchu? Zapewne chwilę będziemy zawiedzeni, ale zaraz rodzice zagonią nas wszystkich do prac świątecznych. Zaraz usiądziemy przy stole, najemy się za całe studia.

 

 

Wszyscy mają zwyczaj ogłaszania zimy kiedy zobaczą pierwszy śnieg za oknem. Daje nam on jednak złudne marzenie białej lawiny. W praktyce, po kilku godzinach zostają nam tylko kałuże. Kiedy naprawdę mówimy o zimie, nie myślimy wtedy o kilku płatkach zabłąkanych przy drodze. Tylko o takim śniegu który znowu zaskoczy drogowców! O którym w newsach będą mówić przez kolejne tygodnie.

 

Każdy z nas lubi od czasu do czasu ponarzekać na pogodę. Zima wydaje się do tego idealna. Przypomnijmy sobie wszystkie przemoczone buty, mróz, każdy zaspany poranek, grypę czyhającą wszędzie, zanieczyszczone powietrze… Można wymieniać bez końca. Bo tak jak pierwsza jaskółka wiosny nie czyni, tak kilka płatków przynoszących zimno nie wystarczy aby poczuć atmosferę zimy. Chociaż odsłuchanie paru kolęd może wtedy pomóc…

 

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.