Cicha noc. Głośny film – recenzja

Nowy film Piotra Domalewskiego o tytule zaczerpniętym ze znanej kolędy został niedawno nagrodzony Złotymi Lwami za najlepszy film oraz najlepszą pierwszoplanową rolę męską (Dawid Ogrodnik). Zobaczmy dlaczego w okresie zakupowego szaleństwa i przygotowywania świątecznych przysmaków warto znaleźć jeden wieczór na seans.

MAJA WAŚNIOWSKA

 

Patrząc jedynie na główną obsadę  już wiedziałam, że z pewnością jest to film, który będę chciała zobaczyć.  Arkadiusz Jakubik oraz przeżywający ostatnio renesans swojej kariery aktorskiej Dawid Ogrodnik to wybory, które właściwie już na starcie dają połowę sukcesu. Cała reszta aktorów również poradziła sobie bardzo dobrze – miało się wrażenie, że każdy jest pasującym elementem układanki, która tworzy jedną, spójną całość.

 

Zagłębiając się bardziej

Prowadzona przez rozwijającą się na ekranie historię zauważyłam zamysł, który został fantastycznie zrealizowany. Praktycznie cały film został stworzony na zasadzie kontrastu. Już od samego początku czuć ogromny rozdźwięk pomiędzy tym co przychodzi na myśl, gdy słyszymy hasło „święta” a między ich szarą, słodko-gorzką polską rzeczywistością. jednocześnie Klimat polskiej wsi, błotnistych dróg i zimy standardowo bez śniegu nadają surową estetykę, która tworzy tło do tego, co rozgrywa się na pierwszym planie.

Bowiem to co najbardziej wyeksponowane to ludzkie relacje. Znajdziemy tutaj cały pakiet problemów i dysfunkcji, które każdy zna z własnego doświadczenia, lub doświadczenia innych.  Brak porozumienia między bliskimi, alienacja we własnych problemach, chowanie urazy i zmarnowanych szans. Jakby każdy, mimo dzielenia z innymi tego samego miejsca i czasu był sobie swoim własnym, samotnym wszechświatem.

 

Gatunkowy koktajl

Film ten jest dramatem i komedią jednocześnie, co jest kolejnym wymiarem kontrastu. Poważne dialogi przeplatają się z niemalże komediowymi sytuacjami, a wstrząsające zdarzenia płynnie przechodzą w sceny budzące śmiech. Jest to efekt, który sprawia, że fabuła nie zaczyna nudzić, lecz przede wszystkim zbliża ukazany obraz do prawdy. Bowiem nikt chyba nie zaprzeczy, że życie to tragikomedia, lecz bez sceny i widowni.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.