Pomóż gwiazdoŻYĆ – rozmowa z Katarzyną Wójcik

W dniach 4-8 grudnia odbędzie się kolejna akcja „AGH przeciw białaczce”, która niesie ze sobą, dla Fundacji kolejnych zarejestrowanych potencjalnych dawców szpiku, a dla chorych – szansę na wyzdrowienie. Na czym polega fenomen zjawiska, że na AGH do bazy DKMS rejestruje się najwięcej osób?

Zapewne to w dużej mierze zasługa wolontariuszy i liderów. Ale czy zawsze jest kolorowo? Między innymi na to i inne pytania odpowie Katarzyna Wójcik, studentka AGH, liderka akcji oraz stażystka fundacji DKMS.

ROZMOWĘ PRZEPROWADZIŁA: ANGELIKA WŁUSEK

Co skłoniło Cię do podjęcia decyzji o zostaniu liderką, czy kierunek studiów jakoś się do tego przyczynił?

Kierunek moich studiów nie miał żadnego wpływu na podjęcie przeze mnie decyzji o zgłoszeniu się na lidera akcji. Motyw wynikał przede wszystkim z chęci pomagania. Sama byłam zarejestrowana jako potencjalny dawca szpiku i można powiedzieć, że “czekałam” na telefon od Fundacji DKMS z informacją, że mogę zostać dawcą. W pewnym momencie to “czekanie” i udział w akcjach rejestracyjnych w roli wolontariusza już mi nie wystarczał. Chciałam po prostu zrobić “coś więcej”. Realnie i “mierzalnie” przyczynić się do tego, że ktoś inny (skoro ja na razie nie mogę) uratuje życie osobie chorej na nowotwór krwi. Oczywiście oprócz pobudek czysto filantropijnych, były też inne: chęć sprawdzenia się w roli lidera, zdobycie umiejętności koordynowania zespołem czy organizowania tego typu eventów.

 

Czy ciężko było pogodzić studia z koordynowaniem tak dużej akcji? Bo na zajęcia przecież trzeba chodzić…

Powiem może tak: są rzeczy ważne i ważniejsze. Organizacja akcji rejestracyjnej była dla mnie wtedy najważniejsza, więc oczywiście zdarzyło mi się opuścić  trochę zajęć. Było o tyle łatwiej, że wszyscy moi prowadzący doskonale wiedzieli, że organizuję taką akcję i jak najbardziej podzielali moje zdanie odnośnie priorytetów. Dodatkowo otrzymałam od Fundacji DKMS pisemne potwierdzenie udziału w akcji, które przedstawiłam usprawiedliwiając wszystkie nieobecności. Warto też wspomnieć, że byłam jedną z trzech liderek, więc automatycznie wszystkie obowiązki dzieliłyśmy między siebie i dostosowywałyśmy wypełnianie ich do naszych planów zajęć i grafików w pracy.

 

Zaskakujące jest to, że pojawiłaś się na materiałach promujących jesienną akcję DKMS na uczelniach w całej Polsce, możesz opowiedzieć jak do tego doszło?

Zgłaszając się na liderki akcji jesiennej 2016, ja, Ola i Wiktoria wysłałyśmy również aplikację na konkurs stażowy w Fundacji DKMS. Po dogłębnej analizie pracowników Fundacji, w styczniu 2017 roku ogłoszono nas zwyciężczyniami, potwierdzając że akcja którą zorganizowałyśmy była najlepiej zaplanowana i zrealizowana ze wszystkich akcji studenckich prowadzonych w grudniu 2016 w całej Polsce! W związku z tym zaproszono nas na wakacyjny, 6-tygodniowy i płatny staż w Fundacji DKMS w Warszawie. Oprócz ciężkiej pracy, pracownicy Fundacji zaplanowali dla nas również moc atrakcji, m.in. wyjazd na akcję pacjencką w roli wolontariuszek, rejestrację na jednym z meczów Superpucharu Polski, czy też profesjonalną sesję zdjęciową do materiałów promocyjnych. Zdjęcia z tej sesji zostały do tej pory wykorzystane: na Mistrzostwach Europy w Piłce Siatkowej, w materiałach promujących rekrutację studenckich liderów, czy właśnie jesienną akcję rejestracyjną- o które pytasz 🙂

 

Dzień Dawcy Szpiku rusza za niecały miesiąc, czy to sporo czasu na organizację?

Podczas organizacji tak dużej akcji zawsze tego czasu jest za mało. Zwłaszcza jak ma się milion pomysłów na promocję, podczas gdy doba ma tylko 24 godziny… haha. Bardzo dużo zależy od zaangażowania liderów, współpracy osób decyzyjnych na uczelni i chęci wolontariuszy. Patrząc na to jakim zespołem dysponujemy i na jakie wsparcie możemy liczyć od uczelni, myślę że AGH Przeciw Białaczce na pewno po raz kolejny zorganizuje super akcję!

 

Wiem, że podczas akcji rejestracji do bazy DKMS zapisują się nie tylko studenci, jak również osoby, które studia mają już dawno za sobą. Kogo łatwiej jest przekonać do rejestracji i dlaczego?

Wydaje mi się, że mimo wszystko łatwiej przekonać studentów. Wynika to głównie z tego, że studenci tworzą jedną, dużą rodzinę uczelnianą. Mimo, że indywidualizują się należąc do różnych organizacji, czy klubów sportowych – czują ducha swojej Alma Mater i potrafią wspólnie zjednoczyć się w ważnym celu. Studenci są na bieżąco z ideą dawstwa szpiku poprzez akcje prowadzone na swoich uczelniach, wielu ich znajomych jest już zarejestrowanych, wielu również zostało dawcami realnymi i może przyjść na stoisko podczas akcji i pokazać “patrzcie, ja żyję! To nic nie boli”.

 

Jak jest z tymi faktami i mitami?

Dawstwo szpiku, niestety otoczone jest grubą i zamkniętą skorupą niewiedzy, strachu i mitów. Ludzie na co dzień raczej nie myślą o chorobach, więc o operacjach, przeszczepach i innych metodach ratujących życie – również nie. Człowiek żyje sobie spokojnie z dnia na dzień i dopiero jak choroba dotknie jego lub kogoś mu bliskiego, zaczyna zagłębiać się w jej przyczyny, skutki i metody leczenia. Myślę, że to dlatego nadal – mimo że mamy XXI wiek, społeczeństwo zmrożone jest strachem i widokiem metrowej, grubej igły wbijanej w kręgosłup. Niestety mitów istnieje bardzo wiele, natomiast ten z “metrową igłą i kręgosłupem” zdecydowanie króluje na samym szczycie listy “Nie oddam szpiku, bo…”.

Fundacja DKMS, jak również my – studenci organizujący akcje rejestracyjne, walczymy z mitami i stereotypami, starając się edukować społeczeństwo i przekazywać medyczne fakty związane z dawstwem. Publikujemy je na naszym fanpage “AGH Przeciw Białaczce”, drukujemy i rozwieszamy w akademikach, wypisujemy kredą na chodnikach na kampusie, uświadamiamy naszych rozmówców i zachęcamy do kontaktu z nami lub Fundacją wszystkich wątpiących. W wyniku naszych działań, z akcji na akcję (w grudniu będzie już dziewiąta) poziom wiedzy naszych studentów wzrasta, co nas oczywiście bardzo cieszy. Niestety nadal wiele jest osób, które wierzą w stereotypy i nie chcą dać się przekonać. Smutne jest to jak mocno te fałszywe informacje są zakorzenione w społeczeństwie i jak trudno je wyplenić.

Myślę, że minie jeszcze wiele lat, zanim ludzie zrozumieją, że bycie dawcą szpiku naprawdę nie boli, nie grozi kalectwem i że to niewielkie poświęcenie dawcy związane z przeszczepem, jest tak naprawde niczym w porównaniu do cierpienia pacjenta. Poświęcając ODROBINĘ swojego czasu, możemy przyczynić się do czegoś naprawdę WIELKIEGO – podarowania umierającej osobie szansy na NOWE życie. Sprawienia, że będzie żyła 50, albo i 80 lat a nie np. tylko rok.

 

Co najbardziej utkwiło Ci w pamięci z akcji, w których uczestniczyłaś?

Najwspanialszą chwilą jaką pamiętam jest widok wchodzącej na wydział, szeroko uśmiechniętej osoby i zdanie “Cześć, chcę się zarejestrować !”. Po całym miesiącu przygotowań do akcji i całym dniu chodzenia po kampusie z balonami i ulotkami, w deszczu, śniegu, mrozie i wietrze – jest to najpiękniejszy widok, najpiękniejsze zdanie i najpiękniejszy człowiek pod słońcem 🙂

 

Możesz zdradzić sekret (oczywiście oprócz tego, że akcje prowadzone na naszej Uczelni mają fantastycznych liderów), jak to się dzieje, że podczas akcji rejestracji na AGH, do bazy potencjalnych dawców szpiku zapisuje się najwięcej osób w porównaniu do innych Uczelni?

Oprócz tego, że mamy świetnych wolontariuszy i studentów (:D) myślę, że dużą rolę odgrywa skupienie większości wydziałów w jednym miejscu, w obrębie dużego kampusu, bliskość Miasteczka Studenckiego z akademikami i bardzo duża liczba studentów – bo około 30 000.

 

Jak zachęcisz osoby niebędące w bazie fundacji DKMS, do podjęcia decyzji o rejestracji?

Myślę, że najlepiej zachęci nasze obecne hasło promocyjne! Zarejestruj się i zostań SZPIKersem – pomóż gwiazdoŻYĆ 🙂

 

Na koniec mam jeszcze jedno pytanie, którego być może się spodziewasz. Czy podczas tegorocznej akcji na AGH, do bazy potencjalnych dawców szpiku zarejestruje się jeszcze więcej osób?

Oczywiście bardzo byśmy tego chcieli! Każdy zarejestrowany jest na wagę złota i nie chodzi tutaj o rankingi uczelniane, a o ratowanie życia. Liczymy na studentów pierwszorocznych i na tych jeszcze niezdecydowanych, którzy są splątani strachem i stereotypami. Wszystkich, którzy po przeczytaniu tego artykułu będą mieli jakiekolwiek pytania dotyczące dawstwa szpiku, gorąco zachęcamy do kontaktu przez nasz fanpage ww.facebook.com/aghprzeciwbialaczce.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.