IMPROFEST 2017 – pełna relacja

Po raz siódmy krakowski listopad upłynął pod znakiem Międzynarodowego Festiwalu Improwizacji Scenicznej, znanego również pod nazwą ImproFest. Tegoroczna edycja odbyła się w doskonale znanych miejscach: w klubach Gwarek, Zaścianek, oraz świeżutkich murach klubu Studio.

KATARZYNA KARNASIEWCZ & BARTŁOMIEJ WAWRZYNIAK

 

Pierwsze spotkania z komedią improwizowaną zostały zainicjowane już w środę (08.11) oraz czwartek (09.11). Na główne wydarzenie, zorganizowane przez Stowarzyszenie PAKA oraz krakowską grupę AD HOC, zaproszono najlepszych artystów sztuki improwizowanej, zarówno z Polski jak i z zagranicy.

 

Pierwszy dzień

Na Koncercie Otwarcia zaprezentowały się wszystkie grupy, biorące udział w dalszej części wydarzenia. Były to krótkie, dziesięciominutowe scenki wprowadzające publiczność w swobodny nastrój i zabawną atmosferę całej imprezy. Swoje sylwetki przybliżyli nam wtedy także prowadzący Michał Malinowski oraz Michał Próchniewicz. Poznaliśmy również zespół odpowiedzialny za oprawę muzyczną całego festiwalu, czyli formację Impro Band.

Jako pierwsi na scenie pojawili się artyści z Siedem Razy Jeden, którzy na co dzień ćwiczą i tworzą w Zielonej Górze. Jak większość występujących grup, swoją improwizowaną scenkę rozpoczęli od interakcji z publicznością. Stworzyli historię inspirowaną jedynie dźwiękiem podanym przez osobę z widowni. Ekipa pozostawiła po sobie wysoko podniesioną poprzeczkę, z którą musiały zmierzyć się kolejne grupy artystyczne.

Ostatni występ należał do gospodarzy, czyli AD HOC. Wywołali u publiczności gromki śmiech, a w zamian otrzymali gromkie brawa. Pierwszy dzień zdecydowanie zakończył się niedosytem ponad 600-set osobowej publiczności, która ze zniecierpliwieniem wyczekiwała na kolejny dzień.

 

Drugi dzień festiwalu…

przypadający na Święto Niepodległości, przyciągnął do Klubu Studio jeszcze większą ilość widzów. Od samego początku można było poczuć niezwykle ciepłą oraz luźną atmosferę, a wszystko za sprawą dwójki prowadzących oraz niezastąpionego zespołu muzycznego Impro Band. Jako pierwsi przed publicznością stanęli Poławiacze Pereł. Wykreowali oni wirtualny świat, który ociekał żartami i ciętymi ripostami.

Po grupie pochodzącej z Lublina przyszła pora na Folie à Deux, czyli błyskotliwą parę brytyjskich improwizatorów. Bariera językowa nie stanowiła żadnego problemu, by widzowie mogli przenieść się do rzeczywistości z zaskakującymi zwrotami akcji i mocną chemią na scenie. Słynny, brytyjski humor został przyjęty przez publiczność bardzo serdecznie, o czym mogły świadczyć głośne brawa. Do najbardziej nieobliczalnych występów spośród wszystkich improwizacji, należy zaliczyć spektakl grupy W Trzech Osobach. Wytworzony przez nich wir komedii, porwał nie tylko widzów, ale i samych komików.

Punktem kulminacyjnym sobotniego spotkania był spektakl Zagadkowe morderstwo, odgrywany przez przedstawicieli poszczególnych grup improwizacji teatralnej. Aktorzy musieli zmierzyć się ze zbrodnią. Do jej scenariusza przyłożyła rękę sama publiczność, podnosząc kolejne sugestie.

 

Ostatni dzień… za szybko

Trzeciego, ostatniego, dnia wystąpiła grupa Klancyk. Warszawski teatr improwizacji wskoczył na najwyższy z możliwych poziomów trudności. Zaprezentował rymowany poemat dygresyjny przy akompaniamencie multiinstrumentalisty – Pawła Szamburskiego. Niezwykle wymagające zadanie, jakie przed sobą postawili aktorzy, zwróciło się w postaci owacji na stojąco. Warto dodać, że to była jedyna grupa, która doczekała się tego typu podziękowań!

Warszawska formacja musiała jednak ustąpił sceny wrocławskiemu teatrowi Improkracja.  Ich doświadczenie oraz niezwykłe wyczucie gry aktorskiej nie pozwoliło publiczności uspokoić się ani na moment. Chwilę później, Małgorzata Różalska zaprosiła na scenę 7 Kobiet w Różnym Wieku, skład łączący w sobie aktorki z Trójmiasta oraz Bydgoszczy. Spektakl stworzony przez różne osobowości sceniczne, bazujący na ruchu oraz muzyce, był doskonałym odbiciem dla wcześniejszych występów.

Damski pierwiastek gościł na scenie Klubu Studio już do końca całego festiwalu. Po wybuchowej mieszance z Bydgoszczy i Trójmiasta, przyszła kolej na gości specjalnych wieczoru – Susan Messing i Rachel Mason, które przyjechały na ImproFest prosto ze Stanów Zjednoczonych. Niepokorne, a nawet bezwstydne postaci z ciętym językiem, w które wcieliły się członkinie grupy The Boys w doskonały sposób podsumowały istotę całego festiwalu i pokazały jak wygląda improwizacja w Chicago – bezpośredni kontakt z publicznością, wyzbycie się poczucia wstydu i postrzeganie humoru jako środka dotarcia do widza, a nie celu, do którego improwizatorzy muszą zaciekle dążyć.

 

 

ImproFest to niezwykłe przeżycie. Wszystko dzieje się na żywo, bez wcześniej ustalonego scenariusza! Aktorzy, scena, my i miliony pomysłów do zrealizowania “tu i teraz”. Obecność zagranicznych gwiazd dała nam okazję do porównania jak improwizacja rozwija się u nas, a jak w innych krajach, zwrócenia uwagę na inne, często bardziej odważne pomysły, nowe sceniczne rozwiązania i umiejętności! Nie zabrakło śmiechu, płaczu (oczywiście tego pozytywnego),  i gorących oklasków.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.