Podzielmy się wierszem

W marcu rozpoczyna się wiosna. Kiedy pogoda dopisuje, zrzucamy zimowe kurtki i buty, przywdziewamy trampki i zauważamy, że poza kołdrą, kaloryferem i komputerem istnieje coś jeszcze. Czy wiecie, że 21 marca obchodzimy Dzień Poezji? Tak więc, idąc na spacer do parku, warto wziąć ze sobą tomik pod pachę.

ANNA PRZYBYLSKA

 

Wydaje mi się, że poezja jest jak oliwki. Albo się ją uwielbia, albo nie znosi. Pamiętam, ile kłopotów w szkole średniej sprawiała uczniom analiza wierszy. W końcu, skąd mamy wiedzieć, co podmiot liryczny miał na myśli? Nigdy z nim nie rozmawialiśmy, nie znamy go, żył w zupełnie innej epoce, nie miał Wujka Google i prawdopodobnie dotyczyły go zupełnie inne problemy, niż nasze.

A tak na poważnie – myślę, że poeci, to artyści, którzy posiedli zdolność nazywania ludzkich emocji po imieniu. Niektórym spośród nich wyszło to na tyle dobrze, że cytaty z ich wierszy na stałe wpisały się w naszą kulturę. Nie sposób zebrać wszystkich wspaniałych poetów w pigułce. Rodzajów poezji jest tyle, ile jest gustów. Są wiersze białe, są rymowane. Są wiersze idealne, brzmiące jak muzyka, odpowiednie dla miłośników pięknych słów i harmonii, są też wiersze ironiczne, bardziej niegrzeczne (dla takich odbiorców jak ja).

 

Z okazji Dnia Poezji chciałam się z wami podzielić moimi trzema ulubionymi wierszami. Być może wam się spodobają, być może nie. Niezależnie od gustów, tego dnia dzielmy się wierszami jak czekoladą!

 

Ks. Jan Twardowski, „Poczekaj”

Nie wierzysz – mówiła miłość
w to że nawet z dyplomem zgłupiejesz
że zanudzisz talentem
że z dwojga złego można wybrać trzecie
w życie bez pieniędzy
w to że przepiórka żyje pojedynczo
w zdartą korę czeremchy co pachnie migdałem
w zmarłą co żywa pojawia się we śnie
w modnej nowej spódnicy i rozciętej z boku
w najlepsze najgorsze
w każdego łosia co ma żonę klępę
w dziewczynkę z zapałkami
w niebo i piekło
w diabła i Pana Boga
w mieszkanie za rok

Poczekaj jak cię rąbnę
to we wszystko uwierzysz

Andrzej Bursa, „Pantofelek”

Dzieci są milsze od dorosłych 
zwierzęta są milsze od dzieci 
mówisz że rozumując w ten sposób 
muszę dojść do twierdzenia 
że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

no to co

milszy mi jest pantofelek 
od ciebie ty skurwysynie.
Wisława Szymborska, „Portret kobiecy”
Musi być do wyboru. 
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło. 
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby. 
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare, 
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez. 
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie. 
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno. 
Naiwna, ale najlepiej doradzi. 
Słaba, ale udźwignie. 
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała. 
Czyta Jaspersa i pisma kobiece. 
Nie wie po co ta śrubka i zbuduje most. 
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda. 
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem, 
własne pieniądze na podróż daleką i długą, 
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej. 
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona. 
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi. 
Albo go kocha, albo się uparła. 
Na dobre, na niedobre i na litość boską. 

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.