Dobre seriale – cz. 2

Długie, zimowe wieczory… jeszcze są długie. Trwa sesja, a co za tym idzie – przyda się coś, co pozwoli nam na chwilę oderwać się od notatek. Nadszedł więc czas na mój kolejny, subiektywny ranking dobrych seriali. Róbcie więc kakao, przykryjcie się kocykiem i zaczynamy!

ANNA PRZYBYLSKA

Sesja to taki czas, kiedy z założenia powinniśmy się uczyć. Dlatego też, żeby serial nie zabierał nam aż tak dużo wolnego czasu, proponuję sitcom. Sitcomy to także dobra propozycja  na przykład do śniadania – odcinek trwający około 20 minut wystarczy w sam raz na to, żeby w jego trakcie zjeść bułkę i wypić kawę. I zacząć dzień od uśmiechu.

 

Jess i chłopaki (New Girl, 2011-)

Serial opowiada o dwudziestokilkuletniej dziewczynie, nauczycielce, która po bolesnym rozstaniu z chłopakiem szuka nowego lokum. Wprowadza się do mieszkania, w którym pozostałe pokoje wynajmują wyłącznie mężczyźni. Serial ma już sześć sezonów i niezmiennie bawi. Mamy w nim do czynienia z różnymi typami humoru – z humorem sytuacyjnym, abstrakcyjnym, czarnym humorem… Zdecydowanie nie jest to humor prymitywny. Co istotne (przynajmniej dla mnie), w serialu nie usłyszymy sztucznego śmiechu niewidzialnej widowni.  Sitkom w zabawny sposób opowiada o problemach naszego pokolenia, braku stabilizacji, zarobkach niepozwalających na całkowitą niezależność. Wszystkie postaci da się lubić. Akcja często przenosi się z mieszkania w inne miejsca, na przykład w miejsca pracy bohaterów, co czyni serial jeszcze ciekawszym.

 

Współczesna rodzina (Modern family, 2009-)

W tym serialu poznajemy nowoczesną rodzinę, w której głowa rodziny – Jay, bogaty Amerykanin wziął za żonę piękną, dużo młodszą Latynoskę  i wspólnie z nią wychowuje jej syna. Jay ma także dwoje dzieci ze swojego pierwszego małżeństwa oraz wnuki. Jego córka jest rok starsza od jego żony, a syn jest gejem i razem ze swoim partnerem zakłada rodzinę. Brzmi skomplikowanie? Spokojnie, po dwóch odcinkach wszystko będzie jasne. Cała rodzina, pomimo różnic, stara się żyć razem najlepiej, jak potrafi. Wszystko okraszone jest ogromną dawką humoru. Tutaj także nie usłyszmy sztucznego śmiechu w tle. Jest co oglądać, bo serial ma już 8 sezonów!

 

Dla tych, którzy wolą poważniejszą tematykę i zdecydowanie dłuższe odcinki, mam kolejne dwie propozycje.

 

The Path (2016,-)

Jest to nowy serial, którego wyszedł na razie tylko pierwszy sezon. Następny ma się pojawić już pod koniec stycznia 2017 roku. Serial opowiada o „ruchu religijnym”, którego członkowie zdobywają szczeble Drabiny. Liderzy zrzeszają ludzi, którzy w życiu z różnych powodów bardzo ucierpieli. Obiecują im, że w ich ruchu uwolnią się od bólu. Serial pokazuje życie ich organizacji od środka, na przykładzie jednej rodziny. Czy jest to zwyczajny, nieszkodliwy ruch religijny, czy już sekta? Oceńcie sami.

 

Korona (The Crown, 2016-)

Kolejny nowy serial, tym razem biograficzny. Najdroższy, jak do tej pory, wyprodukowany przez Netflix (budżet ok. 100 mln funtów).  Pierwsza seria obejmuje wydarzenia z życia królowej Elżbiety z lat 1947–1955, czyli od ślubu przyszłej monarchini z księciem Filipem do dymisji Winstona Churchilla. Jest to po pierwsze – ciekawa lekcja historii, po drugie – świetna okazja, żeby zajrzeć „za kulisy” życia władcy. Serial jest zdecydowanie wart swojej ceny. Zachwyciły mnie kostiumy oraz scenografia.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.