Studia bez Internetu

Dzień Sądu nadszedł. Ludzkość ogarnął strach. Maszyny się zbuntowały. Katastrofy naturalne się nasiliły. Świat pogrążył się w kryzysie gospodarczym. Państwa zaczęły upadać. Jednym słowem: chaos. Przypomina wizję apokalipsy, a to tylko skutki braku Internetu.

KRZYSZTOF WALCZAK

 

Raj na Ziemi

Rozwijająca się technologia coraz bardziej ułatwia nam życie. Komunikacja z innymi osobami, przekazywanie informacji czy danych jest dzisiaj kwestią minut, jeśli nie sekund. Internet nam na to pozwala i utrata dostępu do niego byłaby tragedią dla każdego. Jak zatem wyglądałoby życie studentów po tej katastrofie?

 

Głód

Książki. O nie. Biblioteka już jest dla nas wielkim zbawieniem, ale bywa i tak, że nie ma w niej potrzebnych materiałów. Powróci dylemat: głodować przez tydzień i mieć pewność, że się zda, czy być najedzonym i liczyć na cud?

 

Zaraza i Wojna

Notatki. Nikt raczej nie pokusi się o wysyłanie zdjęć MMS-em, chyba, że w akcie desperacji, dlatego do łask wróci bluetooth. Jako, że nawet te metody nie będą zbyt korzystne przy dużych ilościach materiału, oblegane będą punkty ksero. Do tych placówek, przez które przewinął się niezliczony ogrom wiedzy, trzeba będzie umawiać się na konkretną godzinę, i to z tygodniowym wyprzedzeniem.

 

Śmierć

Informacje będą na wagę złota i często zadecydują o naszym bycie. Funkcja starosty zyska ogrom nowych obowiązków. Musiał będzie przekazywać wszystkie informacje dotyczące planu zajęć, uroczystości, imprez, godzin rektorskich i dziekańskich, odwołanych zajęć, piątków będących w czwartki i wtorków w czasie, którym powinna być środa każdemu z osobna. Marnym byłoby pocieszenie, że więcej obowiązków oznacza więcej przywilejów.

 

Za moich czasów…

Wszystko to brzmi dosyć strasznie, ale te kilkadziesiąt lat temu nie było z tym problemu. Dzisiaj też pewnie dalibyśmy sobie radę, bo przecież: „student potrafi”. Na szczęście, nie musimy się tym przejmować.

Podziel się z innymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.