Językowy brief, czyli jak nie wpaść w sidła korporacyjnego slangu

Zdarza się, że czasem zanim wyślemy CV musimy sprawdzić w słowniku co oznacza nazwa stanowiska, na które chcemy aplikować. Kiedy już staniemy się dumnym Sales Executive, albo Account Managerem przyjdzie nam odbierać call’e, sporządzać forecast’y, „czardżować” klientów i organizować eventy.

Szukanie pracy to bardzo czasochłonne zajęcie: przeglądanie portali z setkami ogłoszeń, rejestrowanie się, wypełnianie dziesiątek formularzy, pisanie listów motywacyjnych, tworzenie różnych wersji swojego CV. Często wiele osób aplikuje na kilka różnych stanowisk jednocześnie. Przeglądając największe portale z ogłoszeniami, łatwo zauważyć, że spora część ofert jest pisana w języku angielskim, w którym podawane są także nazwy stanowisk. Dla świeżo upieczonych absolwentów lub też jeszcze studentów, pierwsze zetknięcie się z ofertami, w których najczęściej poszukuje się Accountant’ów, Brand Manager’ów, Product Manager’ów, Supervisior’ów, Purschasing Specialist’ów, może być dezorientujące. Na pierwszy rzut oka nie wiadomo o czym mowa i jakiego rodzaju są to stanowiska. Z drugiej strony, zagraniczna terminologia sprawia, że często zaczynamy myśleć, że na taką posadę wymagane jest długoletnie doświadczenie, znakomita znajomość języka obcego i ukończenie co najmniej dwóch fakultetów. Nic bardziej mylnego, często to tylko wydumany korporacyjny żargon. Key Account Manager brzmi bardziej dumnie i prestiżowo niż po prostu Kierownik ds. Kluczowych Klientów.

Chrząszcz brzmi w trzcinie

Takie trendy językowe weszły na polski rynek pracy wraz z międzynarodowymi korporacjami, w których na co dzień używany jest język angielski. Obcojęzyczne odpowiedniki siłą rzeczy pojawiają się, jeśli dana firma ma swoje oddziały w innych krajach. Jednak większość polskich przedsiębiorstw wprowadza angielskie nazewnictwo jako chwyt marketingowy – w celu podniesienia swojej pozycji na rynku, stawiając się w jednym szeregu z wielkimi międzynarodowymi pracodawcami. I tak „kupiec”, czyli osoba odpowiedzialna za zaopatrzenie firmy staje się nagle Purchasing Specialist. Zdarzają się czasem także nowe polskie nazwy zawodów jak chociażby „konserwator powierzchni płaskich”, czyli inaczej sprzątacz. Nazwy większości stanowisk mają swoje polskie odpowiedniki, choć oczywiście zdarzają się takie terminy jak Copywriter, czy Preseller, które trudno przetłumaczyć. Mimo wszelkich starań, tłumaczenia czasem warto pozostawić w pierwotnej formie – zwłaszcza w przypadku nazw, których brzmienie i sens nawet po translacji nic nam nie mówią. Dobrym przykładem jest Chief Knowledge Officer, używany często w skrócie CKO, czyli Dyrektor ds. Zarządzania Wiedzą. Trudno zdefiniować zakres obowiązków wiążących się z takim stanowiskiem. Z jednej strony to osoba odpowiedzialna za planowanie i wprowadzenie w życie „systemu przekazywania wiedzy” wewnątrz i na zewnątrz firmy, ale równie dobrze może być też odpowiedzialna za sprawną komunikację w firmie. Najbardziej usprawiedliwiona w masowym używaniu angielskich zapożyczeń jest branża IT, gdzie trudno tłumaczyć na język polski nazwy takich stanowisk jak Symbian Developer, czy Java Web Designer.

Będziemy w touch’u

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaczynając swoją karierę zawodową trafimy w „ramiona” jakiejś międzynarodowej korporacji, w której wszystko rządzi się swoimi prawami. Każde miejsce pracy ma swoje tzw. working environment, czyli środowisko pracy, do którego zalicza się także specyficzny język używany wewnątrz firmy. Takie słowa jak deadline, wyguglować, czy outsourcing bardzo łatwo przenikają z języka służbowego do potocznego. W nowej pracy możemy zostać poproszeni o przygotowanie i zrobienie speechu, czyli swego rodzaju wystąpienia, tudzież prezentacji jakiejś usługi albo produktu. Najbardziej przesiąknięta wewnętrzną nowomową wydaje się branża reklamowa, działy public relations, marketingu, agencje doradztwa i konsultingu oraz wszystkie gałęzie zajmujące się promocją, sprzedażą i finansami. Również feedback, czyli inaczej sprzężenie zwrotne wszedł w powszechne użycie, a to nic innego jak po prostu reakcja, odpowiedź. Często też utożsamiany jest z informacją zwrotną udzielaną pracownikowi na temat efektów jego pracy. Zamiast być w kontakcie, mówi się że będziemy w touch’u. Specyficzne dla agencji reklamowych jest targetowanie, czyli określanie grupy docelowej kampanii produktu.
Czasami nawet nie jestem świadomy tego, że używam wyrazu obcego, np. takiego jak targetowanie. Gdybym miał komuś tłumaczyć: przekieruj reklamę do grupy docelowej takiej a nie innej, to o wiele łatwiej jest mi powiedzieć po prostu włącz targetowanie dla danej grupy – twierdzi właściciel jednej z agencji reklamowych w Krakowie. Bardzo popularne jest robienie research’u, czyli zbieranie informacji na dany temat, można też spotkać się z briefowaniem, które oznacza przedstawianie najważniejszych, wyselekcjonowanych informacji w danym temacie. Trzeba forwardnąć, albo sendnąć maila zanim zmtujemy się, czyli spotkamy i omówimy action pointy (zadania). Takie językowe dziwolągi swobodnie będą nam wypływać z ust już po paru tygodniach pracy w środowisku, w którym funkcjonuje swoisty slang.

Pierwszy kontakt z korporacyjną nowomową bywa często przerażający. Niestety prawie wszystkie firmy akceptują obecny stan rzeczy i nawet nie próbują modyfikować języka, którego używa się w nich na co dzień. To przykre, że w taki właśnie sposób próbują być elitarne, bardziej „zagraniczne”.

Waszym zdaniem

Kiedy zaczynałam staż w agencji reklamowej to przez pierwsze dni miałam wrażenie, że wszyscy mówią do mnie po chińsku, co chwilę pojawiały się teksty w stylu „zbrifujemy Cię na q2 na FCMG”, z których absolutnie nic nie rozumiałam. Podobnie przebiegało zapoznanie z firmą , nie była to prezentacja agencji tylko tzw. credential.
Ewa, studentka socjologii i filologii polskiej

Zdarzyło mi się kiedyś u lekarza pracy podać swoje stanowisko konsultanta w języku angielskim tak jak miałam wpisane w umowie. Na co lekarz oburzony nakrzyczał na mnie, że on nie ma obowiązku znać języka angielskiego i mógłby mi w ogóle nie wystawić zaświadczenia o zdolności do wykonywania zawodu, no i rzeczywiście miał rację.
Katarzyna, Account Director w jednej z krakowskich firm

Słowniczek najczęściej spotykanych stanowisk

  • Key Account Manager – Kierownik ds. kluczowych klientów
  • Brand Manager – Menadżer ds. marki, opiekun marki
  • Product Manager – Kierownik produktu
  • Preseller – Przedstawiciel handlowy odpowiedzialny za obsługę klienta przedsprzedażową
  • Trade Marketing Manager – Kierownik ds. marketingu handlowego
  • Chief of Technical Departament – Szef Działu Technicznego
  • Technical Office Engineers – Inżynier Działu Technicznego
  • Chief of Quantity Surveying Department – Szef Działu Kontroli Kosztów
  • Quantity Surveyors – Kontroler Kosztów
  • Purchasing Specialists – Specjalista ds. Zakupów/Kupiec
  • Settlement Specialists – Specjalista ds. Rozliczeń
  • Foreman of Roads – Brygadzista Robót Drogowych
  • Senior Business Development Consultant – Starszy Konultant ds. nieruchomości
  • Supply Planner – Zaopatrzeniowiec
  • Executive Assistant – Asystent Zarządu

Ewelina Czechowicz

Dodaj komentarz